Wirtualny patrol
Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie w najbardziej zagrożonych przestępczo?cią punktach miasta pojawią się kamery. Dzięki nim oficer dyżurny policji będzie mógł od razu wysłać patrol w miejsce, gdzie dzieje się co? niedobrego.TYCHYW piątek w komendzie policji odbył się pokaz monitoringu przygotowany przez Zakład Elektroniki Górniczej ,ZEG. Przybyli przedstawiciele władz miasta, biznesmeni i działacze sportowi. Monitoring miasta był już planowany wcze?niej w związku z programem ,Do?ć milczenia - Bezpieczne Tychy, ale do tej pory nie doczekał się realizacji. Teraz wiele wskazuje na to, że już wkrótce na mie?cie pojawią się pierwsze kamery. Na razie pod uwagę brana jest okolica dworca PKP.- Kamery są najnowszej generacji. Dysponując tym sprzętem można obserwować i archiwizować zdarzenia na kasecie magnetowidowej. Inną funkcją monitoringu jest tzw. wirtualny patrol. Normalnie policjanci jeżdżą po całym mie?cie i czekają na zdarzenia. Dzięki kamerom oficer dyżurny na komendzie obserwuje teren i gdy co? się dzieje, wysyła patrol w konkretne miejsce - informował Tomasz Mendrella, konstruktor z ZEG.Dwa miesiące temu podobna prezentacja odbyła się w Pszczynie. Kamerami zainteresowano się też w Mikołowie.O tym , że monitoring się sprawdza, może ?wiadczyć zabawne wydarzenie, które miało miejsce w Pszczynie. Na próbę zamontowano tam jedną kamerę na ratuszu. W nocy oficer dyżurny zauważył, że jeden z chuliganów próbuje demolować stojącą na rynku telefoniczną budkę. Wiele się nie namy?lając zadzwonił na numer aparatu. Chuligan podniósł słuchawkę i usłyszał ,Jak mnie jeszcze raz kopniesz, to ci oddam Przerażony rzucił słuchawkę i uciekł.Monitoring funkcjonuje już w wielu miastach Polski i jak wykazują badania w miejscu, gdzie zainstalowano kamery, przestępczo?ć spada przynajmniej o 20 procent. W przypadku kradzieży samochodów wska?niki są jeszcze wyższe. Tak więc warto w nie inwestować. Jedyną barierą są koszta. ?rednia cena kamery wynosi 15 tysięcy złotych. Centrum monitoringu wraz z niezbędnym wyposażeniem to kwota rzędu 32 tysięcy zł. Jednak, jak mówi komendant tyskiej policji podinsp. Tomasz Kubicki, aby miasto się rozwijało i przyciągało inwestorów z kapitałem, trzeba zapewnić im oraz mieszkańcom bezpieczeństwo.